Posłowie do PE wzywają do politycznych konsekwencji po wyroku w sprawie Pfizergate

    „Publiczne upokorzenie”: posłowie do PE wzywają do politycznych konsekwencji po wyroku w sprawie Pfizergate

     

    Po dwóch i pół roku zaciętej walki z sądami UE i Belgii o to, by nie musieć ujawniać wiadomości tekstowych wymienianych z dyrektorem generalnym firmy Pfizer, Albertem Bourlą, na temat negocjacji w sprawie szczepionki – prawdopodobnie w celu ukrycia dowodów w „ największym skandalu korupcyjnym w historii ludzkości ” – przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen otrzymała w środę bolesny cios od Trybunału Sprawiedliwości UE, który orzekł  , że złamała ona przepisy dotyczące przejrzystości  i unieważnił jej decyzję o wstrzymaniu ujawnienia dokumentów.

    Przypomnijmy , że teksty te posłużyły do ​​negocjacji zakupu 1,8 miliarda dawek szczepionek Pfizer za około 35 miliardów euro, oprócz zakupu kolejnych 2,8 miliarda dawek od innych producentów. To ponad 10 zastrzyków dla każdego Europejczyka, o łącznej wartości ponad 70 miliardów euro. Zaledwie jedna piąta z nich została kiedykolwiek podana, co oznacza, że ​​zdecydowana większość nieuchronnie trafi na wysypiska śmieci.

    Mimo że może to być kluczowe dla zrozumienia tego niewyobrażalnego marnotrawstwa pieniędzy podatników, orzeczenie TSUE nie ma żadnych natychmiastowych konsekwencji w odniesieniu do ujawnienia tekstów Pfizera. Komisja już  oświadczyła , że ​​ich nie ujawni. Von der Leyen ma dwa miesiące na odwołanie się od tej decyzji, a proces ostatecznego orzeczenia trwa zazwyczaj kolejne 15 do 24 miesięcy. Innymi słowy, opinia publiczna prawdopodobnie nie zobaczy żadnego z tekstów przez co najmniej kolejny rok lub dwa lata — jeśli w ogóle.

    Podobnie, jak szybko  wskazały nawet media głównego nurtu , ta „poważna rysa” na wizerunku von der Leyen „nie będzie miała żadnych realnych konsekwencji politycznych”, po prostu dlatego, że nie ma mechanizmu, który pozwoliłby pociągnąć von der Leyen do odpowiedzialności, a wśród partii wchodzących w skład parlamentarnej „koalicji Ursuli” nie ma rzeczywistej chęci, aby to zrobić.

    Oczywiście nie oznacza to, że osoby spoza jej obozu politycznego przestaną walczyć o przejrzystość i rozliczalność oraz o to, by wreszcie położyć kres nieustannemu nadużywaniu władzy w samym sercu UE.

    Jeśli von der Leyen „nie ma nic do ukrycia, to nie ma się czego bać”, powiedział duński eurodeputowany Anders Vistisen, przewodniczący klubu Patriots for Europe (PfE), w wywiadzie dla  europeanconservative.com . „Jednakże, z jej odmowy upublicznienia wiadomości tekstowych wymienianych z dyrektorem generalnym Pfizera, jasno wynika, że ​​rzeczywiście ma powód, by ukrywać swoje działania”.

    Vistisen zauważył, że von der Leyen ma w zwyczaju usuwanie wiadomości telefonicznych w celu ukrycia dowodów korupcji na dużą skalę, ponieważ coś bardzo podobnego wydarzyło się, gdy stanęła w obliczu poważnych zarzutów dotyczących oszustw w zamówieniach publicznych, pełniąc funkcję ministra obrony Niemiec. Uniknęła odpowiedzialności w tej sprawie, ponieważ po raz pierwszy w 2019 r. została mianowana przewodniczącą Komisji Europejskiej.

    Według Vistisena „publiczne upokorzenie” w wyniku orzeczenia TSUE powinno pociągnąć za sobą natychmiastowe konsekwencje polityczne, a każda grupa w Parlamencie Europejskim musi sama zdecydować, po której stronie się opowiedzieć.

    „Jeśli nie chce w pełni ujawnić tych wiadomości tekstowych, Parlament Europejski musi ją wyrzucić. To postawiłoby całą Komisję na szali” – powiedział. „Zobaczmy, jak różne grupy polityczne podzielą się w tej sprawie”.

    Inne osoby, takie jak holenderska europosłanka  Marieke Ehlers  (PfE) i była francuska europosłanka Patricia Chagnon (RN), wyraziły podobne poglądy, mówiąc, że Europejczycy zasługują na poznanie prawdy i że pozostawienie von der Leyen bez żadnych konsekwencji byłoby naruszeniem podstawowych zasad demokratycznych.

    „Jedyną gwarancją demokracji jest przejrzystość. Kiedy zaczynasz coś ukrywać, to już nie jest demokracja” – powiedział Chagnon dla  europeanconservative.com . „Politycy otrzymują mandat od swoich wyborców, dlatego muszą być przed nimi odpowiedzialni. Gardzę każdym politykiem, który nie chce być odpowiedzialny za to, co zrobił”.

    Rob Roos, inny były europoseł z ECR, napisał, jak absurdalne jest to, że  odrębny pozew, który został złożony przeciwko von der Leyen w związku z jej odmową udostępnienia tekstów, został uznany za „niedopuszczalny” przez belgijski sąd na początku tego roku z powodu niewykazania przez powoda „szkody osobistej” lub „wystarczającego interesu” – pomimo przyłączenia się do sprawy ponad 1000 współskarżących, w tym europosłów, organizacji nadzorujących przejrzystość, a nawet państw członkowskich – podczas gdy TSUE orzekł na korzyść  The New York Times.

    „Ta decyzja stawia fundamentalne pytanie: dlaczego zagraniczna gazeta miałaby mieć większe prawa do przejrzystości niż poseł do Parlamentu Europejskiego, obywatele Europy i same państwa członkowskie?” –  napisał Roos  na X.

    Ten sam argument przedstawiła niemiecka europosłanka Christine Anderson (ESN), która  stwierdziła  , że ​​w demokracji niedopuszczalne jest, aby  NYT  „osiągnął to, czego odmówiono parlamentarzystom i obywatelom”.

    Dlatego Anderson, a także Vistisen, Ehlers i większość posłów do Parlamentu Europejskiego ze strony konserwatystów krajowych – grup PfE, ECR i ESN – po raz kolejny zaapelowali o powołanie komisji śledczej, która miałaby zająć się rzetelnym zbadaniem zarzutów korupcyjnych w UE, takich jak afera Pfizergate.

    Patriots  zakończyli zbieranie wymaganych podpisów  dla proponowanego Transparency and Accountability Committee (TRAC) na początku tego miesiąca, a teraz przewodniczący głównych partii muszą pozwolić inicjatywie przejść do głosowania plenarnego. Prawdopodobnie spróbują ją zablokować, jak w innych podobnych przypadkach, i zamiast tego zaproponują grupę roboczą w komisji kontroli budżetowej — doskonale wiedząc, że nie będzie ona miała uprawnień, aby dokonać jakiejkolwiek znaczącej zmiany

    „Potrzebujemy komisji śledczej. Nie byle jakiej komisji, ale takiej z prawdziwymi uprawnieniami. Uprawnieniami do wezwania Urszuli von der Leyen, dostępu do dokumentów Komisji i ustalenia odpowiedzialności politycznej” – stwierdził Anderson. „Tylko prawdziwe dochodzenie z uprawnieniami do wydawania wezwań może ujawnić prawdę”.

    Źródło:

    https://www.infowars.com/posts/public-humiliation-meps-call-for-political-consequences-after-pfizergate-verdict?fbclid=IwY2xjawKVsyJleHRuA2FlbQIxMQABHmKRwIF0JzjP3skAwMrYvy0moK7VRdBGtShMJvsWhAWm7Y6DzKIrsnjzBE2g_aem_FtN6oIJSzgFh3WzSHXJAOA